środa, 22 maja 2013

Środowe wieczorki, czyli blogosfera z mojego punktu widzenia 4) Cała prawda o polskich pisarzach

Idei środowego wieczorka po raz czwarty, chyba, już nie muszę wyjaśniać. Kto raz na jakiś czas wpada na mojego bloga, wie iż jest to cykl, w którym co 2 tygodnie piszę artykuł, zazwyczaj o tym, co mi leży na sercu. Dzisiaj będzie o polskich autorach, ich zwyczajach, zachowaniu, a także różnicach i przepaści jaka oddziela nas od innych państw. Niniejszy post nie ma na celu obrazić kogoś, chcę jedynie pokazać swoją opinię na kilka tematów. Oczywiście, nie można wrzucać wszystkich polskich autorów do jednego worka, lecz nie ma co się oszukiwać, polska literatura kuleje, a z takimi autorami, może być tylko gorzej...



Chyba już każdy bloger słyszał o najnowszej aferze, która wybuchła kilka dni temu. Niemniej, dla tych, co nie są na bieżąco przedstawię sprawę. Pewna bloggerka skrytykowała książką polskiego autora, ten wstawił link z jej recenzją z portalu lubimy czytać na swój profil na facebok'u i wybuchła wojna. Znajomi tego 'pisarza' zaczęli obrażać dziewczynę, autor też nie lepszy, bo sam zaczął wyśmiewać nastolatkę. Z tematu "pisze głupie recenzje, nie zna się", przeszło na omawianie jej ciała i udostępnianie linków do prywatnego konta dziewczyny na fb. Zainterweniowała Waniliowa i to dzięki niej cała blogosfera dowiedziała się o tym karygodnym, bądź co bądź, niezgodnym z prawem zachowaniu. A co ja na ten temat sądzę?  Oczywiście, jestem oburzona! Owa recenzentka była tylko rok młodsza ode mnie, więc dyskutowanie o jej dojrzewającym ciele co najmniej mnie zniesmaczyło. Dziewczynie, współczuję  z całego serca i mimo, że deklarowała, że całą sytuacją się zbytnio nie przejmuje to i tak jakaś trauma pozostanie.
Gdyby trafiło to na mnie, to naprawdę nie wiem co bym zrobiła. Chyba zgłosiłabym to na policję, gdyż takie zachowanie zakrawa pod prześladowania i pedofilię. Lecz nie ma co gdybać, należy jedynie mieć nadzieję,że taka karygodna sytuacja już nigdy więcej się nie powtórzy.

Przejdźmy, jednak, do polskich autorów. Oczywiście, są lepsi i i gorsi, kilka książek naszych rodzimych pisarzy to moje ulubione opowieści, jednakże nie zmienia to faktu, że niektórzy z nich nie potrafią znieść krytyki. I w sumie o samych pisarzy tu nie chodzi, bo oni potrafią się zachować, lecz ich znajomi i rodzina nie traktują przychylnym okiem recenzentów, którzy ośmielili się zmieszać książkę z błotem. Autor udostępnia link do rec na fb i zaczyna się. Miałam mało przyjemną sytuację z recenzją "Kawalkady". Wystawiłam jej ocenę 5/10 i znajomi (prawdopodobnie) Luizy pisali w komentarzach, że się ze mną nie zgadzają i pewnie nie przeczytałam uważnie książki. Autorka mnie obroniła, zarzuty także były napisane w sposób kulturalny, więc tragedii nie było, jednak gdzieś to zniesmaczenie, się w głowie zapisało. Od tamtej pory dziesięć razy się zastanowię, zanim wezmę książkę polskiego autora do recenzji, a jeśli już wybieram to stawiam na popularnych pisarzy, np. Kasię Michalak.

Jedno jest pewne: autorzy muszą się zmienić. Kluczem do sukcesu jest nabranie dystansu do swoich książek. Jeżeli autor nie uważa, że jego książka zasługuje na nobla w dziedzinie literatury, nie rozczaruje się aż tak bardzo widząc negatywną recenzję. Nawet najlepszym pisarzom zdarzają się potknięcia, ale czy to bloger jest winny, że przeczytał aż tak słabą powieść? Oczywiście, że nie! Kto jak kto, ale recenzent na literaturze współczesnej się zna i w przeciwieństwie do  przeciętnego czytelnika, który sięga po jakąś powieść raz na ruski rok, ma jakieś porównanie. Trzeba też wspomnieć, że recenzenci to ponad 50% wytrwałych czytelników, więc chyba warto zdobyć nasze uznanie? :)Tak więc  drodzy Autorzy... Proszę nie psioczyć na blogerów, nawet tych początkujących, a wziąć sobie do serca ich rady i popracować nad swoimi literackimi słabościami. W końcu chcemy dla Was jak najlepiej! :)

PS Za tydzień roczek bloga, bardzo chciałabym do tego czasu mieć 300 obserwatorów. Brakuje mi 8 osóbek, a więc pomożecie? Wspominajcie o moim blogu na fb i swoich blogach! Z góry dziękuję! :)