"Odwracając oczy na widok czyjejś krzywdy, udając, ze 'nic się nie stało', stajemy się tak samo winni jak ten, który krzywdzi i zadaje ból."
Każdy z nas poszukuje jakiegoś azylu. Miejsca, które daje bezpieczeństwo i ochronę. Miejsca, w którym można się schować, pozostać niezauważonym, liczyć na chwilę samotności. Może to być ogródek, pokój na poddaszu, piwnica. Gosia Bielska takowe miejsce posiada. Pośród kakofonii dźwięków, obcych ludzi, nieznanych miejsc - kobieta nie czuje się bezpiecznie. Azyl stanowi dla niej jej dom, ot zacisze Gosi. Cztery ściany, do których nikt nie ma wstępu...
Pamiętacie jeszcze Kamilę Nowodworską? Młodziutka kobieta, która przeżyła w swoim życiu naprawdę wiele, teraz stała się posiadaczką uroczego domku na ulicy Leśnych Dzwonków. Różany ogród, zabytkowe wnętrze i nietypowy klimat - Kamila jest zakochana w tym miejscu. I nie tylko w miejscu. Przecież jej myśli zaprząta Łukasz - wspaniały mężczyzna, na dodatek szef firmy, w której ona pracuje. Niestety sprawy się komplikują, a życie kobiety znowu przewraca się do góry nogami. Na krawędzi załamania nerwowego dziewczyna uświadamia sobie, że nie tylko ona ma problemy. Tajemnicza, nieśmiała sąsiadka - Gosia Bielska - miała straszną przeszłość, a teraz chce się odciąć od tego, co już bezpowrotnie minęło. Obie kobiety zasługują na szczęście. Czy otrzymają taki dar od losu?
Pamiętacie jeszcze Kamilę Nowodworską? Młodziutka kobieta, która przeżyła w swoim życiu naprawdę wiele, teraz stała się posiadaczką uroczego domku na ulicy Leśnych Dzwonków. Różany ogród, zabytkowe wnętrze i nietypowy klimat - Kamila jest zakochana w tym miejscu. I nie tylko w miejscu. Przecież jej myśli zaprząta Łukasz - wspaniały mężczyzna, na dodatek szef firmy, w której ona pracuje. Niestety sprawy się komplikują, a życie kobiety znowu przewraca się do góry nogami. Na krawędzi załamania nerwowego dziewczyna uświadamia sobie, że nie tylko ona ma problemy. Tajemnicza, nieśmiała sąsiadka - Gosia Bielska - miała straszną przeszłość, a teraz chce się odciąć od tego, co już bezpowrotnie minęło. Obie kobiety zasługują na szczęście. Czy otrzymają taki dar od losu?
"- Im dłużej znam ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta."
Uwielbiam twórczość Katarzyny Michalak. Jej książki trafiają proste do mojego serca, są przekonywujące, wzruszające i takie życiowe. Historie, które kreśli przed Czytelnikiem Michalak, na długo pozostają w pamięci. Bohaterowie są tacy normalni i bez problemu można się z nimi utożsamić. Gdybym miała wskazać jedną polską pisarkę, którą bardzo, ale to bardzo, bardzo, bardzo lubię, bez zastanowienia postawiłabym na Kasię Michalak. Moje uznanie zdobyła także i jej najnowsza seria kwiatowa. "Ogród Kamili" pokochałam całym sercem, a zakończenie po prostu rozwaliło mnie na łopatki. Właśnie dlatego, nie mogłam się doczekać "Zacisza Gosi", a do samej treści miałam ogromne oczekiwania. Teraz, z perspektywy czasu, muszę przyznać, że były to oczekiwania wygórowane. Bo choć "Zacisze Gosi" wycisnęło z mych oczu łzy, nie zmienia to faktu, że mankamentów znajdziemy tu bez liku.
Najbardziej irytowała mnie narracja. Autorka skakała z kwiatka na kwiatek, raz pisała w imieniu Gosi, raz z perspektywy Kamili, raz narratorem był Łukasz, innym razem Jakub. Był to zabieg wprowadzający w błąd, wytrącał mnie z równowagi. Przez takiego wieloosobowego, wszechwiedzącego narratora "Zacisze Gosi" było momentami mało spójne i nielogiczne. Stylistyka również kuleje. Znalazłam parę dialogów, które po prostu nie miały sensu. A Kamila? Kamila mnie po prostu irytowała. O ile w pierwszym tomie ta jej naiwność i zachowanie, jakby urwała się z jakieś disnejowskiej bajki było słodkie, o tyle tutaj cholernie denerwowało. Dziewczyna okazała się rozkapryszoną kobietą, która tupnie nóżką kiedy coś się jej nie spodoba i zaraz pójdzie na intruza naskarżyć. No i ta powtarzalność fabuły! Niektóre sceny były dziwnie podobne do "Ogrodu Kamili" tyle że postaci, które przeżywały dane wydarzenie były inne. Czyżby studnia z pomysłami wyschła?
Przymykając oko na te wszystkie wady, "Zacisze Gosi" naprawdę mi się spodobało. Już od pierwszego rozdziału akcja zaczyna się komplikować. Michalak odkrywa przed nami tajemnice z przeszłości, a robi to tak wspaniale, że z nerwów obgryzałam paznokcie i zaciskałam pięści. Przez kartki przebijają się rozmaite emocje - od smutku po radość, a Czytelnik to wszystko odczuwa. Zakończenie nieco mnie rozzłościło, jednakże mimo wszystko sięgnę po kolejną część trylogii. Najnowsza powieść autorstwa Katarzyny Michalak to lektura dobra, choć nie idealna. Czytałam lepsze książki spod pióra pisarki, toteż żałuję, a zarazem doskonale zdaję sobie sprawę, że drugi tom kwiatowej serii mógł zaprezentować się znacznie lepiej.
Za poznanie tajemnic ulicy Leśnych Dzwonków dziękuję wydawnictwu znak litera nova!