wtorek, 22 lipca 2014

Dlaczego warto czytać książki anglojęzyczne?















Dzisiaj przychodzę do Was z pewnym nietypowym postem. Kiedy to piszę siedzę sobie w domku i podjadam ekstremalnie słodkie czereśnie, lecz kiedy publikuję ten post jestem w Dublinie. Charakter mojego wyjazdu jest mało wakacyjny, jednakże jestem zadowolona, bo nie lubię lenić się przez całe dwa miesiące - po prostu mam później poczucie straconego czasu i wcale nie czuję się wypoczęta. Pierwszą książkę w języku angielskim przeczytałam trzy lata temu i mimo, że po lektury w tym języku nie sięgam za często, nie zmienia to faktu, że trochę ich już przeczytałam. Ostatnio stwierdziłam, że warto. Chcecie się dowiedzieć dlaczego?
  •  uczysz się - nawet nie wiecie jak wiele słówek poznałam dzięki czytaniu po angielsku, w książkach macie przede wszystkim dużo idiomów i związków frazeologicznych, a w większości występują również charakterystyczne sformułowania. Na przykład w "The unbecoming of Mara Dyer" co chwilę było "Trust me" - tym sposobem bardzo często używam tego sformułowania, o którym oczywiście kiedyś się uczyłam, ale ostateczne nie nauczyłam ;).
  • jesteś bliżej myśli autora - wiadomo o co chodzi. Bardzo często tłumacz się pomyli, przetłumaczy coś nie tak, pozmienia słowa w wierszyku, nie odwzoruje stylu i charakteru tej książki. Oczywiście powieści wydawane w GB też przechodzą korektę, ale jakoś tak... obecność autora jest tu bardziej wyczuwalna.
  • poznajesz historię przed polską premierą - o ile w ogóle, bo czasami bywa i tak (np. "172 hours on the moon), że książka jest naprawdę świetna, a nigdy nie została opublikowana w Polsce! 
  • dla własnej satysfakcji - jestem człowiekiem nieskromnym, więc wiele rzeczy sprawia, że czuję się usatysfakcjonowana. Jednakże z każdą kolejną książką przeczytaną w języku obcym pękam z dumy i czuję się co najmniej tak, jakbym jako pierwsza na świecie coś takiego uczyniła.
  • rodzice nie czepiają się, że zamiast się uczyć, ty ciągle czytasz - bardzo potwierdzone info, które nie wymaga komentarza. Chyba wiecie o co mi chodzi!
  • ładniejsze okładki - książki anglojęzyczne mają zwykle ładniejsze okładki, które bardziej pasują do treści i odwzorowują klimat opowieści. 
  • mniejsze ryzyko, że nie pojawi się kontynuacja - wydanie książki w Anglii, a wydanie książki w Polsce to dwie różne bajki. U nas dochodzą jeszcze koszty tłumaczenia, dlatego wydawnictwa oczekują dużego zysku. A jeżeli zysku nie ma, to i kontynuacja też się nie pojawi. A chyba każdy mól książkowy wie, że nie ma niczego gorszego od braku kolejnych tomów ulubionej serii!
I pewnie można by  tak wymieniać bez końca, ale czasu mam malutko i nadzieję cichutką, że udało mi się Was zachęcić. Wakacje to dobry czas do zrobienia czegoś ambitniejszego od leżenia całymi dniami brzuchem do góry. Jeśli chcecie, z przyjemnością napiszę również podobne posty - o prostych w zrozumieniu i konstrukcji anglojęzycznych młodzieżówkach oraz o tym jak czytać w obcym języku, żeby się nie załamać. Jeśli macie ochotę piszcie w komentarzu. Wymieńcie się w komentarzach doświadczeniami - czytaliście już książki w obcym języku?
Uściski, Monika.