Książka ta jest zbiorem wspomnień małej dziewczynki, napisanych przez dorosłą już kobietę. Po tytule możemy spodziewać się rozprawy o ciotkach naszej bohaterki i jest to, oczywiście, prawda, lecz w powieści autorka piszę również o przyjaźniach, zwierzętach i innych członkach rodziny. Autorka pokazuje nam dzieciństwo w czasach PRL i realia tamtych lat.
"Optymiści żyją długo i są zawsze młodzi."
Od pewnego czasu zawsze umieszczam dane o autorze i bardzo rzadko robię odstępstwa od tej reguły. Niestety, w tym wypadku będę musiała zrobić wyjątek, gdyż przeszukałam naprawdę wiele stron internetowych,a i tak nie znalazłam dostatecznie rzetelnych informacji, ażebym mogła umieścić je w tym akapicie. Wydając tę powieść Anna Drzewiecka zachowała anonimowość. Nie dość, że powieść nie jest zbyt rozreklamowana, to jeszcze znaleźć informacje o autorce to istny cud.
Przez te 150 stron nie dowiesz się, drogi Czytelniku, kto jest narratorem tej powieści. Oczywiście, dorosła kobieta, która spisuje swoje wspomnienia z dzieciństwa. O tym, dowiadujemy się już w opisie. Lecz kim jest ta kobieta? Na ten temat możemy tylko gdybać. Śmiem twierdzić, iż wspomnienia tu spisane to młodzieńcze życie Anny Drzewieckiej. Dlaczego? Pani Anna kreuje bardzo realistyczny, wręcz namacalny świat. Wspominki Drzewieckiej są takie normalne (?), nie ma tutaj żadnych nierealnych zdarzeń, przez co podejrzewam, że wszystko,o czym czytamy naprawdę się wydarzyło. W prawie każdej recenzji dowiadywałam się, że jest to ciepła powieść. I faktycznie, może częściowo taka jest, lecz ja podczas czytania wpadałam w melancholijny nastrój. Ten smutny stan pojawiał zwłaszcza, przy wspominaniu rodziny, lecz jak już się pojawił, tak nie mógł mnie opuścić i przez całą lekturę "Ciotek" byłam smutna i przygnębiona. Zdarzały się sytuacje śmieszne, lecz "dzięki" tej melancholijności jakoś nie było mi do śmiechu.
Dzisiejsza recenzja jest dość krótka, bo i książka niewielka objętościowo. Myślę, że to co miałam do powiedzenie na temat "Ciotek" umieściłam w poprzednim akapicie. Po tej książce nie spodziewałam się zbyt wiele, lecz mimo wszystko i tak mnie rozczarowała. Tematyka była oryginalna, ale co z tego, skoro powieść kryje w sobie niewykorzystany potencjał. Momentami, czytałam ją z wielkim znużeniem i zniechęceniem. W tej książce nie ma krzty energii, można ją porównać do leniwca, ,który jak sama nazwa wskazuje jest leniwy, więc i spokojny. Powieść mogę polecić czytelnikom starszym, mającym parędziesiąt lat życia za sobą. Ja, jako przedstawicielka młodzieży tą książką nie jestem zachwycona, lecz winę zrzucam na swój wiek. Za młoda jeszcze jestem na wspominanie...
MOJA OCENA:
5/10
Dzisiejsza recenzja jest dość krótka, bo i książka niewielka objętościowo. Myślę, że to co miałam do powiedzenie na temat "Ciotek" umieściłam w poprzednim akapicie. Po tej książce nie spodziewałam się zbyt wiele, lecz mimo wszystko i tak mnie rozczarowała. Tematyka była oryginalna, ale co z tego, skoro powieść kryje w sobie niewykorzystany potencjał. Momentami, czytałam ją z wielkim znużeniem i zniechęceniem. W tej książce nie ma krzty energii, można ją porównać do leniwca, ,który jak sama nazwa wskazuje jest leniwy, więc i spokojny. Powieść mogę polecić czytelnikom starszym, mającym parędziesiąt lat życia za sobą. Ja, jako przedstawicielka młodzieży tą książką nie jestem zachwycona, lecz winę zrzucam na swój wiek. Za młoda jeszcze jestem na wspominanie...
MOJA OCENA:
5/10
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu M !