środa, 28 maja 2014

Drugie urodziny bloga!

A ja czytam i piszę, i tak od dwóch lat. Moje małe - wielkie święto. Pomysłów na tytuł było dużo. Tak dużo, że nie mogłam się zdecydować i postawiłam na klasykę. Drugie urodziny bloga. Jak to banalnie brzmi. Ale po co sprawę komplikować, skoro to właśnie dziś wypada ten dzień. Oto dwa lata temu, spontanicznie podjęłam decyzję o stworzeniu swojego własnego zakątka w Internecie. Już 712 dni minęło od chwili, kiedy w okienku "nazwa bloga" wpisałam "Na zimowy i letni wieczorek".

Nie będę Wam pisać jak to się stało, że założyłam bloga. Sama historia jest niewarta uwagi, a sprawę przybliżałam rok temu, również w poście urodzinowym. Dzisiaj chcę Wam napisać jak bardzo Was kocham. Bo każdy mój Czytelnik jest moim przyjacielem, kimś bliskim memu sercu. Mam nadzieję, że wiecie, jacy jesteście dla mnie ważni. Każdego dnia dziękuję Bogu za to, że mam Was. Kiedy dzieje się coś złego zawsze poprawiacie mi humor. Jesteście najlepszymi Czytelnikami na świecie! Gdyby Was nie było, pisanie o książkach nie byłoby tak ciekawe. To Wy sprawiacie, że potrafię rzucić wszystko i napisać nowy tekst. Wasze komentarze wywołują uśmiech na mojej twarzy, a słowa "świetna recenzja / świetny blog" łzy wzruszenia. Jesteście niesamowici!

W tym miejscu chciałabym również podziękować wydawnictwom i portalom, z którymi współpracuję. Pragnę wyrazić najserdeczniejsze podziękowania za wszystkie przesłane książki, miłe słowa, odpowiedzi na moje pytania, wiadomości i wątpliwości. Pragnę również przeprosić za wszystkie niedociągnięcia, jakie wynikły w trakcie współpracy. Za ostre słowa, które mogłabym zastąpić łagodniejszymi określeniami, za to, że czasami na recenzję musieliście poczekać. Jestem tylko człowiekiem. I dziękuję wszystkim wspaniałym pracownikom wydawnictwa, którzy to rozumieją. Recenzowanie książek dla tak wspaniałych portali i wydawnictw to czysta przyjemność!

O statystykach rozpisywać się nie będę. Mnie zadowalają. Ponad sto tysięcy wyświetleń, prawie 500 obserwatorów na blogerze i ponad 400 na google+. Te cyferki nie są najważniejsze, lecz nie ukrywam, że wiele dla mnie znaczą. To, ilu Was tu jest świadczy o tym, że (chyba) lubicie do mnie zaglądać. A ja się z tego powodu bardzo cieszę! I mam nadzieję, że wciąż będziecie mnie odwiedzać. Że będę Wam pomagać przy doborze lektury i nigdy nie zawiedziecie się na mojej rekomendacji!

Nie lubię pisać takich tekstów, bo w moich oczach zawsze wypadają jakoś tak melancholijnie. Jakbym się miała z Wami żegnać. A przecież tego nie robię. Wręcz przeciwnie! Gwarantuję Wam, że Na zimowy i letni wieczorek jeszcze nieraz Was zaskoczy! Bo ten blog to moje miejsce i mój pomysł na życie. Dzięki niemu poznałam cudownych ludzi, którzy darzą książki równie wielką miłością co ja. Dzięki recenzowaniu poprawiłam swój styl, stałam się bardziej otwarta na świat, mam najcudowniejszą przyjaciółkę i pasję przez wielkie 'P'. Dzisiaj wiem, że spontaniczna decyzja, którą podjęłam dwa lata temu okazała się świetnym pomysłem. Więc niech radość trwa! Sto lat, sto lat!

I zakończę ten tekst tak jak po raz pierwszy się z Wami żegnałam. Who cares, że Karolka ostatnio stwierdziła, że to jej przypomina testament. A więc, niech historia kołem się toczy -
Wasza Monika