Stało się... Wojna przeciwko Kapitolowi i rządom prezydenta Snowa została rozpoczęta. Dwunasty dystrykt już nie istnieje, a Katniss prosto z areny została przewieziona do legendarnego Trzynastego Dystryktu. Jak się okazuje ta buntownicza kraina ciągle istnieje, a jej mieszkańcy chcą raz na zawsze pokazać Kapitolowi, kto tu rządzi. Aby osiągnąć ten cel, rebelianci potrzebują dowódcy. Znanej twarzy, mądrego i silnego wojownika, który już dawno rozpoczął walkę z władzą.. Cóż, to chyba nie przypadek, że powstańcy wybrali Katniss, a dziewczyna która igra z ogniem powiedziała "Tak". Katniss nie oszuka swojego przeznaczenia i dobrze o tym wie... Chce wreszcie ocalić swoją rodzinę i przyjaciół i raz na zawsze powstrzymać okropną i brutalną falę mordu...
Nie będę owijać w bawełnę. Po fenomenalnych poprzednich tomach spodziewałam się arcydzieła, a tu proszę przeczytałam bardzo przeciętną jak na styl Pani Collis powieść. Akcja interesująca, jednak są tu tylko nieliczne momenty, w których z nadmiaru emocji zapiera nam dech w piersiach. Akcja została opisana z większą uwagą, autorka dużo słów użyła tworząc barwne, aczkolwiek niczym nie zachwycające nas opisy. Bohaterowie jak zwykle u Collins, mają różnorakie charaktery i osobowości, jednak pod koniec książki ich losu są takie same. Podczas czytania przeżywałam deja vu, tzn. miałam wrażenie, że już o tym gdzieś czytałam. I faktycznie ! Kilkadziesiąt stron przed inny bohater umiera w ten sam sposób bądź choruje na tę samą chorobę. Oczywiście, sytuacje te zdarzały się rzadko, jednak wytrącały mnie z równowagi. Mało tego, główna bohaterka - Katniss sprawiała momentami wrażeni bezmyślnej nastolatki dbającej tylko o czubek własnego nosa. W tej ostatniej części trylogii moją uwagę przykuł Peeta i to on zasłużył na mój podziw i szacunek. Mimo otępienia starał się zachowywać jasność umysłu, walczył dla dobra ogółu i gotów był poświęcić swoje życie, aby ratować przyjaciół.
W powieści pojawiają się nowe, interesujące elementy akcji, jednak rozwijają się powoli. Wynagradza to nam, emocjonujący koniec trylogii, od którego po prostu nie można się oderwać. Epilog rozwiewa nasze wątpliwości, dotyczące przyszłości naszej głównej bohaterki. Przyznam się szczerze, że rewelacji nie ma, jednak cała trylogia jest nieziemska i bez wątpienia warta przeczytania :).
MOJA OCENA:
7/10