wtorek, 20 listopada 2012

"Smak hiszpańskich pomarańczy" Kim Lawrence, Kathryn Ross, Chantelle Shaw

"Smak hiszpańskich pomarańczy" to powieść nietypowa, bo w środku znajdziemy 3 całkiem długie opowiadania. Dzisiaj, czasu zbyt wiele nie mam, a recenzja będzie nietypowa.. Mam nadzieję, że nie będziecie mieć do mnie żalu, że opisy opowiadań, skopiowałam z Internetu...
"Wakacje w Andaluzji" Kim Lawrence
Lily spędza wakacje na południu Hiszpanii. Chce zapomnieć o zdradach i kłamstwach męża. W śródziemnomorskich miasteczkach odzyskuje spokój i radość. Czuje, że może zacząć wszystko od nowa. Gdy poznaje Santiaga, postanawia zaryzykować. Przystojny Hiszpan odkrywa przed nią nieznane smaki życia. Może wreszcie los się do niej uśmiechnął? Jednak romans niespodziewanie się kończy, a Lily musi stawić czoło zaskakującym wydarzeniom…
Cóż, opis dość dokładny nie jest i przedstawia dopiero początek z początku, ale może to i dobrze, bo praktycznie nie zdradza akcji.. Moim zdaniem,  pierwsze opowiadanie jest najlepsze. A, dlaczego? Akcja rozwija się całkiem szybko, a powieść czyta się z wypiekami na twarzy!  Autorka w bardzo ciekawy sposób wykreowała bohaterów, a Lily-główna bohaterka wzbudziła moją sympatię. Jedyną wadą powieści jest wrażenie, że momentami autorka przerwała tekst. Naprawdę! Kilka razy, czytałam, czytałam i nagle czytam coś innego! Sprawdzałam, numery stron, czytałam fragmenty po kilka razy i nic! Taka sytuacja zdarzyła się z 2-3 razy, ale to wystarczyło, żeby mnie rozjuszyć ;)  Podsumowując, opowiadanie jest całkiem ciekawe, nie zmienia to jednak faktu, iż jest to typowe babskie romansidło z kilkoma wadami...



 "Wino, słońce, Barcelona" Kathryn Ross

Carrie pracuje w agencji reklamowej w Barcelonie. Właśnie dostała zadanie przygotowania kampanii promującej słynne wina Santos. To dla niej szansa, by zaistnieć w branży. Przypadkiem w samolocie poznaje przystojnego prawnika. Tak dobrze im się rozmawia, że Carrie nieopatrznie zdradza mu szczegóły projektu. Gdy przyjeżdża do winnicy, by zaprezentować swoje propozycje, okazuje się, że jej klientem jest poznany wcześniej prawnik, Maks Santos. Zaskoczona sądzi, że z powodu swej niedyskrecji już straciła zlecenie. Jednak Maks od razu akceptuje projekt, ale stawia warunki…
Przyznam, że to opowiadanie również mnie zaciekawiło, ale tylko i wyłącznie ze względu na główną bohaterkę.  Carrie jest wrażliwą kobietą, która ma wiele problemów, a mimo wszystko potrafiła cieszyć się z tego, co miała.. Nie jeden raz, pokazywała swoje złote oblicze, przez co zdobyła moją sympatię. Język opowiadania i styl autorki są przeciętne, aczkolwiek rażących błędów nie ma, co sprawia, że tę krótką opowiastkę czyta się bardzo szybko.. Akcja rozwija się powoli  ale przecież mamy do czynienia z romansidłem, a nie kryminałem :).  "Wino, słońce, Barcelona" to opowiadanie przepełnione nie tylko gorącym pożądaniem, lecz także rodzinną atmosferą. Fanki romansu na pewno będą zadowolone!
"Tylko w Madrycie" Chantelle Shaw
Tylko dwa miesiące zostały Javierowi Herrera, żeby się ożenić. W przeciwnym razie, według zapisu testamentu dziadka, straci rodzinny bank. Tylko kto zgodzi się na ślub w tak krótkim czasie? Niespodziewanie w jego posiadłości pojawia się Grace Beresford, o której słyszał, że jest kapryśna i rozpieszczona. Prosi go o prolongatę spłaty długu ojca. Javier wpada na pomysł, jak rozwiązać swój problem. Proponuje jej fikcyjny ślub w zamian za anulowanie długów. Już kilka godzin po tym jak umilkły dźwięki weselnego przyjęcia, Javier przekonuje się, że Grace jest zupełnie inna, niż się spodziewał…
Co tu dużo mówić, "Tylko w Madrycie" to żart w porównaniu do poprzednich opowiadań, które trzymały jakiś tam poziom. Jedynym plusem, jest główna bohaterka- Grace, której miłość do ojca naprawdę wzbudzała podziw. Natomiast, denerwował mnie Javier, który moim zdaniem był kompletnym idiotą, dla którego miłość nic nie znaczyła, a kobiety traktował gorzej niż psa.. Wykorzystać i zostawić! W tym opowiadaniu, znajdziemy całkiem sporo nudnych i męczących opisów.. Co więcej, tutaj akcja się rozwija, do momentu, kiedy staje w martwym punkcie i już nic się nie dzieje. Tego opowiadania zdecydowanie nie polecam nudne, jak flaki z olejem!

Wszystkie opowiadania mają dwie cechy wspólne- wadę i zaletę. Zacznę od wady, żebym mogła później z optymistycznym akcentem zakończyć recenzję ;). Wspólną wadą, jest rzecz bardzo prosta.. On- piękny i bogaty, Ona- zwyczajna, wcześniej bez powodzenia u mężczyzn.. I tak jest za każdym razem! Rzygać mi się chciało jak to widziałam, normalnie jak w "Zmierzchu: tyle że, nie ma wampirów. A, zaletą jest niepowtarzalny klimat Hiszpanii, jaki autorki przedstawiły w swoich 'dziełach'.

MOJA OCENA:
6/10
***
Przypominam o konkursie!
Zapraszam do polubienia fanpage'a!