piątek, 5 lipca 2013

"Ostatnie lato" Cesarina Vighy

Ktoś mądry kiedyś powiedział, że cierpienie jest nieodzownym elementem naszego życia. Czy to prawda? Wg mnie najprawdziwsza... Przypomnij sobie, drogi Czytelniku, swoje wszystkie porażki i smutne chwile, cierpiałeś, nieprawdaż? Bez smutku nie zaznamy radości, dlatego też te 2 elementy się dopełniają. I właśnie o cierpieniu, ale i nie tylko, bo również o miłości, opowiada powieść "Ostatnie lato" autorstwa Cesariny Vighy.

Naszą główną bohaterką jest Pani Z.- kobieta chora na nieuleczalną chorobę neurologiczną. Z każdym dniem jest coraz gorzej, bohaterka  coraz słabiej widzi, słyszy, bądź mówi. I tak naprawdę nie ma szans na magiczne uzdrowienie. Pani Z. może się jedynie pogodzić ze swoim losem i uszanować decyzję Boga- tak miało być i nawet najbardziej skuteczne lekarstwa nic nie zmienią. "Ostatnie lato" to nie tylko historia samej choroby, lecz także dzieciństwa bohaterki i życia 'przed'- przed chorobą. Mamy okazję zagłębić się we wspomnienia, dostrzec to, co już nie wróci, a nader wszystko poznać cierpienie- cierpienie, którego jest tak wiele...



"Najgłupsze, co można powiedzieć choremu, to to, że wygląda kwitnąco, że za bardzo się przejmuje, że każdy ma gorsze dni itd. Najsmutniejsze natomiast jest to, że że nadchodzi chwila, kiedy inni niczego takiego już nie mówią, a właściwie w ogóle nie wiedzą,co mają powiedzieć."

Cesarina Vighy (1936-2010) była z pochodzenia wenecjanką, lecz większość życia spędziła w Rzymie. Była poetką, a może i nadal jest? Przecież w sercach, tych którzy znają jej poezję, utwory pozostaną i będą żyć własnym życiem. Kiedy zapadła na rzadką chorobę neurologiczną, postanowiła stawić czoła opinii czytelników i  napisała powieść "Ostatnie lato"- przejmujące świadectwo pogodzenia się z losem, przemijaniem, cierpieniem i śmiercią. Książka została nagrodzona wieloma wyróżnieniami.

Jak już się pewnie domyślcie, "Ostatnie lato" zawiera wątki autobiograficzne. Tym samym, nie mogę napisać: akcja- taka i taka, historia- taka i taka. Bo czy możemy oceniać czyjeś życie? Nie możemy, nawet jeżeli jesteśmy recenzentami i recenzujemy daną książkę- po prostu nie można, bo ta książki nie opowiada o Kasi, która jest fikcyjnym wilkołakiem, a jej debilne zachowanie jest tylko wymysłem autorki. Historia pokazuje nam losy samej Ceasriny Vighy i chcąc, nie chcąc musimy to uszanować i wyzbyć się standardowych kryteriów. W każdym bądź razie oceniać będę i powiem Wam, że powieść ma swoje wady, zalety. Niewątpliwie spodobał mi się styl pisania autorki- momentami jest wesoło, lecz przez większość historii udziela nam się ten smutny i melancholijny nastrój. W końcu to książka o cierpieniu, tak? Przyznaję się bez bicia- polubiłam główną bohaterkę i było mi smutno, kiedy rozpoczęłam czytanie o 'fazie śmierć'. Mimo, że ?(o dziwo!) obyło się bez gorzkich łez, było mi naprawdę smutno, kiedy książka się skończyła. Zwłaszcza zakończenie wstrząsnęło mną i dalej pozostaję w szoku. Zdziwienie jest tym większe, bo nie spodziewałam się, że powieść ma taki potencjał. Wiedziałam, iż historia opowiada o cierpieniu, lecz czego można się spodziewać widząc taką sielankową okładkę? Co prawda potencjał jest lekko zmarnowany i dałoby się wyciągnąć z tej opowieści jeszcze więcej, lecz mimo wszystko,jest bardzo dobrze.

Reasumując, "Ostatnie lato" to historia wyjątkowa, która niestety nie wycisnęła ze mnie łez. Może i ta recenzja nie jest nie wiadomo jak szczegółowa, z wiadomych względów, o których wspominałam wcześniej. Bez względu na wszystko pod żadnym pozorem nie żałuję, że przeczytałam "Ostatnie lato". Wręcz przeciwnie! Ta historia otwiera nasze oczy na sprawę cierpienia i zmusza do przemyśleń. Polecam!

MOJA OCENA:
8/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu M !