wtorek, 29 stycznia 2013

"Idealnie dobrani" Catherine McKenzie

Każdy człowiek postrzega miłość inaczej, jednakże nigdy nie znajdziemy persony, która miłości nie potrzebuje.Nie da się żyć ze świadomością, że Twoje życie jest wszystkim obojętne i nikt nic do ciebie nie czuje. Dlatego też, człowiek już od najdawniejszych czasów uporczywie dążyłnieprz do znalezienia swojej drugiej połówki. Partnera na dobre i na złe, osoby z którą bezpiecznie można przejść przez życie...
Anne Blythe to wprost bajkowa kobieta! Nie dość, że odziedziczyła imię po głównej bohaterce "Ani z Zielonego Wzgórza" to jeszcze wygląda tak samo! Jednakże, jej życie nie przypomina powieści dla młodzieży.. Anne boryka się z kilkoma problemami, a najważniejszym z nich jest brak męża! A, najgorsze w tym wszystkim jest to, że nasza główna bohaterka ma już ponad 30 lat i wie, że to najwyższy czas, aby się ustatkować i założyć rodzinę. Dlatego też, kiedy na ulicy znajduje wizytówkę firmy kojarzącej małżeństwa postanawia zaryzykować i zaufać Blythe&Company. W końcu firma z jej nazwiskiem w nazwie na pewno jej pomoże! Ojojoj, Pani Blythe nie ma nawet pojęcia, że została wplątana w spisek i aferę, która jest po prostu nieprawdopodobna! A, dlaczego? Bo, Blythe&Company nie szuka chłopaka, a męża, a pierwsza randka kończy się przed ołtarzem!



"Znaleźli mi partnera.
Już nie potrzebowałam instynktu.
Miałam Blythe&Company."

O "Idealnie dobranych" można napisać naprawdę wiele, ale na pewno nie jedno... To nie jest typowe romansidło, a mądra i zaskakująca opowieść o miłości! Powieść Pani McKenzie zaskakuje, wzrusza i rozśmiesza!
Akcja rozwija się dość powoli, a momentami jest troszeczkę nudnawa, ale... do każdego wydarzenia autorka dodała nutkę tajemniczości. Cała historia jest pełna uroku, a niepoprawne romantyczki ( czyt. ja) będą nią naprawdę oczarowane. Nie jest to ckliwa opowieść, jednakże nie brakuje romantycznych i pięknych chwil. Przyznam, że nie raz i nie dwa czułam jak po mojej twarzy płyną łzy- i te ze śmiechu i spowodowane wzruszeniem. Jedynym mankamentem, jeżeli chodzi o akcję to zbyt szczęśliwe zakończenie. Troszkę głupio to brzmi, ale naprawdę ... Koniec powieści był zbyt ckliwy i przewidywalny.
Bohaterowie są mocno przeciętni. Normalni ludzie z normalnymi problemami. Bardzo łatwo utożsamiłam się z każdą personą, jednakże wiem, że przy tak wielu książkach jakie czytam, osobowości z "Idealnie dobranych" nie zagoszczą na długo w mojej pamięci. Spodobał mi się jeden szczególik, a mianowicie relacje Anne z Gilbertem. Rodzeństwo zawsze wspierało się nawzajem, jednakże również żartowali z siebie nawzajem, a momenty, w których ze sobą rozmawiali były naprawdę intrygujące.
Styl autorki jest poprawny, a sama pisarka potrafi zainteresować czytelnika swoją książką.  Czytając powieść, widać że McKenzie nie jest początkującą pisarką. "Idealnie dobrani" są pierwszą powieścią wydaną w Polsce, jednakże sama autorka ma na swoim koncie jeszcze kilka innych powieści.
Reasumując, najnowsza książka wydana nakładem wydawnictwa Otwarte to dobra lektura, z którą można spędzić miły wieczór i pomarzyć o miłości nie z tej ziemi. Mimo, kilku wad na pewno nie można jej skreślać. Warto dać jej szansę i przemyśleć sprawy, która autorka porusza w swojej publikacji.

MOJA OCENA:
7,5/10

"Czemu mi do diabła, tak zależało? Czemu naprawdę musiałam być w związku, wyjść za mąż? Miałam świetną pracę i wspaniałych przyjaciół. Dlaczego to mi nie wystarczało?"

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte!