Z takim ciepłym nastawieniem, pełna pozytywnych przeczuć rozpoczęłam lekturę debiutu Pani MacMahon. Czy było warto? O tym za sekundkę...
Addie to samotna, prawie już czterdziestoletnia kobieta. W dobie kryzysu straciła pracę, a co gorsza nie znalazła jeszcze swojej drugiej połówki, z którą mogłaby spędzić te trudne dla niej chwile. Jedynym jej zajęciem jest pomoc ojcu, który złamał niedawno dwie ręce i wymaga nieustannej opieki.
Bruno mieszka w Ameryce, jednakże jego przodkowie pochodzą z Irlandii. Mężczyzna postanawia udać się do swojej ojczyzny i odkryć tajemnice swojej rodziny.
Odkrywa natomiast coś zupełnie innego. Coś, co jest tu i teraz. Coś co pozwala zapomnieć o smutkach i przeżywać szczęśliwe chwile...
Bruno okrywa Addie- miłość swojego życia...
Już dawno nie miałam tak sprzecznych uczuć dotyczących książki. Z jednej strony jest to powieść wyjątkowa, jednakże z drugiej zapowiadał się fenomenalny wątek miłosny, a wyszło tak sobie zwłaszcza na początku i w połowie książki. Jednakże, zacznijmy od początku...
Akcja toczy się tu bardzo, ale to bardzo powoli. Czytałam już naprawdę sporo romansów, jednakże mało który był przedstawiony w sposób tak ślamazarny. Losy bohaterów nabierają animuszu dopiero pod koniec książki. I to trzeba przyznać.. Ostatnie kilkadziesiąt stron są po prostu fenomenalne i dla nich mogłabym przeczytać miliard stron słabego romansu, którym Tak to się kończy" zdecydowanie nie jest! Mimo, braku jakiegoś szczególnego dynamizmu powieść jest pełna uroku i niebanalnych żartów, a także wzruszających scen, przy których po prostu nie można się nie rozpłakać!
Bohaterowie są wykreowani po prostu wspaniale. Normalne osoby z codziennymi problemami od razu zdobyły moją sympatię. Spodobało mi się, że Addie- główna bohaterka nie jest słabą i bezsilną kobietą, a twardo stąpającą po ziemi damą. Jej wrażliwość przeplata się z odwagą, wesołe chwile ze smutnymi. Ona i jej piesek- Lola tworzą niecodzienny duet, który zdecydowanie ubarwia tę powieść. Bruno również jest ideałem. Wrażliwy, pełen energii z niebanalnym poczuciem humoru mężczyzna po prostu pasuje do kobiety.
Kiedy dowiedziałam się, że "Tak to się kończy" jest debiutem irlandzkiej dziennikarki byłam pozytywnie zaskoczona. Naprawdę rzadko się zdarza, aby już pierwsza powieść była tak dopracowana. Od pierwszych kartek widać,że Kathleen pisze lekkim piórem, a to co robi sprawia jej radość. Autorka potrafiła stworzyć zarówno intrygujące opisy jak i ciekawe, a przede wszystkim mądre dialogi.
Czy polecam? Tak, oczywiście! Mimo kilku wad, "Tak to się kończy" jest powieścią ponadprzeciętną, z którą naprawdę warto się zapoznać!
MOJA OCENA:
8/10
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las !
