Jedno jest pewne. Stephanie Plum potrzebuje pracy. Szansa szybkiego zarobku pojawia się już niedługo. Kobieta ma rozpocząć pracę w firmie windykacyjnej, którą prowadzi jej kuzyn. Panna Plum ma być łowcą nagród! Jej pierwszym celem ma być Joseph Morelli - jej pierwsza miłość. Ale, co tam uczucia! Mówcie sobie, co chcecie... Stara miłość rdzewieje i już. A, nawet jeżeli nie to i tak nic nie powstrzyma kobiety przed zdobyciem tylu pieniędzy!
" - Raz mówisz jak gość z getta, a raz nie.
- Jestem wielojęzyczny."
Janet Evanovich to urodzona w South River, amerykańska pisarka powieści kryminalno-sensacyjnych. Sławę przyniósł jej wielotomowy cykl o Stephanie Plum- obecnie jedna z najpopularniejszych serii książkowych świata. Autorka mieszka z mężem w New Hampshire. Lubi robić zakupy, czytać komiksy i oglądać filmy. Marzy o tym, ażeby choć w niewielkim stopniu przypominać babcię Mazurównę- jedną z bohaterek serii o Stephanie Plum.
Swego czasu było o tej książce bardzo głośno. Zresztą... Cała seria wzbudza sporo zainteresowanie. Zachęcona wieloma pozytywnym recenzjami zdecydowałam się sięgnąć po pierwszy tom. No i cóż... Bez rozczarowań się nie obyło, aczkolwiek na dłuższą metę lekturę pierwszego tomu Śliweczki wspominam bardzo miło.
Zacznę od stylu pisania autorki. Janet Evanovich pisze lekko. Nie ma zbyt wielu błędów, które raziłyby nas w oczy. Największym plusem tej powieści są ciekawe, a przede wszystkim zabawne (!) dialogi. Nie potrafię zliczyć,ile razy podczas lektury wybuchałam niepohamowanym śmiechem. Pochłaniając przygody Śliweczki zapomniałam o wszystkich problemach i kłopotach.
Akcja rozwija się dość powali, jednakże pomysł i główna intryga są bardzo ciekawe. Książką wzbogacona jest w ciekawe zwroty akcji i momenty, które po prostu zapierają nam dech w piersiach. Interesujące jest to, że narracja jest pierwszoosobowa. Całą historię poznajemy z punktu widzenia Stephanie Plum, która jest zabawną i pełną energii bohaterką.
Reasumując, pierwszy tom przygód Śliweczki uważam za warty uwagi. Po tych wszystkich pozytywnych opiniach oczekiwałam arcydzieła. Niestety, takiego nie otrzymałam. Pochłonęłam, natomiast, intrygującą opowieść, a Stephanie Plum zaraziła mnie swoją pozytywną energią. Książkę, polecam wszystkim, którzy mają ochotę na ciekawą, a przede wszystkim zabawną lekturę.
MOJA OCENA:
8/10
"Nie ma znaczenia, czy to kot, czy sałatka colesław-śmierć jest jednakowo nieatrakcyjna."