Nick jest studentem Uniwersytetu w Nowym Jorku. Chłopak jest zafascynowany światem nauki. Uwielbia zagadki i tajemnice, których w świecie przyrody jest tak wiele... U jego boku zawsze stoi, wierna niczym pies, Rosa- skryta, zakochana w Nick'u młoda kobieta.
Mimo, że mózg Nick'a pogłębia wszystkie możliwe nauki, chłopak nie dostrzega miłości dziewczyny i zakochuje się w Susan- piękności, która 'należy' do John'a- wielkiego osiłka, gwiazdy Uniwersytetu i idola wszystkich dziewczyn. Podczas bójki o serce Susan, Nick'a i John'a atakują...kosmici! Jednakże, mowa tu o dwóch różnych istotach z przestrzeni. Nick zostaje dobrym Brainman'em, natomiast John silną bestią, która dąży po trupach do celu! Rozpoczyna się walka, której stawką jest istnienie planety Ziemia...
"- Załatw ich ,synu, nie gorzej od pradziadka z Puławskim i dziadka na Yorktown. Żaden Angol, Japoniec czy cholerny kosmita nie będzie nam dyktował, jak mamy żyć!"
Przyznam,że już dawno nie miałam tak sprzecznych uczuć dotyczących danej książki. Bez wątpienia jest to oryginalna i mądra pozycja, dla nastolatków, którzy pragną ambitniejszej lektury. Nie zmienia to faktu, że książka ma wady i elementy, które albo się kocha, albo nienawidzi. Jednym słowem, mam straszny mętlik w głowie, a swoje przemyślenia już Wam przekazuję.
Zacznę od krótkiego przedstawienia autora, który może Wam się wydawać znany.Co prawda, jest to debiut literacki Pana Rettingera, jednakże autor jest sławnym polskim scenarzystom, który we współpracy z reżyserami stworzył, m.in film: "Milion dolarów" oraz serial "Układ Warszawski".
Każdego debiutującego autora traktuję ulgowo. Tutaj, styl pisania Pana Dominika jest nader poprawny, jednakże autor napisał książkę, która momentami przypomina scenariusz! Akcja pędzi jak szalona, przez co momentami czytałam fragmenty kilkukrotnie, aby zrozumieć, co właśnie się dzieje. Lektura powieści nie jest chwilą relaksu. Podczas czytania nieustannie musiałam trzymać 'rękę na pulsie' i dogłębnie analizować słowa autora. Na dłuższą metę było to męczące i zdecydowanie odbierało radość z pochłaniania książki. Warto też wspomnieć o tym, że autor kreuje bardzo dokładne obrazy- kolejne podobieństwo do filmu.Wszystko podaje nam jak na dłoni, a my nic nie musimy sobie wyobrażać. Dla jednych jest to wada, a dla innych zaleta. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy, gdyż uwielbiam wyobrażać sobie i tworzyć w głowie akcję, dodawać do niej elementy.
Bohaterowie są intrygującymi postaciami, które na długo zapadają w pamięć. Nieustannie toczy się tu walka między Nick'iem, a John'em- bitwa dobra ze złem. Każda persona charakteryzuje się różnorodnym charakterem. W tej powieści śledzimy także przemiany charakterów- głupiutkie nastolatki stają się mądrymi kobietami itp. Najbardziej polubiłam Rosę, która była przy Nick'u w chwilach szczęścia i momentach kryzysu. Dziewczyna, a właściwie młoda kobieta wykazała się odwagą i oddaniem, wzbudzając mój zachwyt.
Reasumując, "Brainman" to jakże udany debiut. Idąc za zasadą, że każda kolejna książka jest coraz lepsza, kolejna powieść będzie po prostu fenomenalna! Recenzowany dzisiaj tytuł, bez wątpienia ma kilka wad, jednakże warto się z nim zapoznać ze względu na jego nietuzinkowość. Jedno jest pewne... Drugiej takiej książki nigdzie nie znajdziecie!
MOJA OCENA:
8/10
"- Kiedy ktoś wdrapie się na szczyt pychy, na wierzchołek góry zbudowanej z bogactwa lub sławy, naraża się na parsknięcie prawdy.
Ten podmuch w sekundę może zrzucić go w przepaść."
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar !
