Mam przed sobą niewielką książeczkę z serii wydawnictwa
Egmont: ‘Poza czasem’. Najpierw mój wzrok przykuła przecudowna okładka. I choć
widziałam całą masę piękności, to ta szata graficzna mnie po prostu
zaczarowała. Piękne, pastelowe, subtelne kolory to nie tylko dla oczu, ale też
dla serca. Jak tak sobie patrzę na tę
okładkę to wyciszam się i uspokajam i …. Mam ochotę na przeczytanie „Królestwa Łabędzi”! I już
otwieram powieść i od razu rzuca się w oczy chwytająca za serce dedykacja. Mój
apetyt rośnie, zaczynam czytać i z każdą stroną jestem pod coraz większym
wrażeniem. Jesteście gotowi przeczytać tak pozytywną recenzję? Jeśli tak,
zapraszam!
Aleksandra jest córką Króla. Wraz z matką i swoimi braćmi
całe życie spędziła na królewskim dworze.
Dziewczyna jest dość nijaka, toteż ojciec zawiedziony urodą i
charakterem córki nie zwraca na nią uwagi. Aleksa spędza, więc, swój czas z matką, która uczy ją
jak dbać o rośliny, o ziemią. Nastolatka
poznaje również podstawowe zaklęcia. Całe to sielankowe życie znika, kiedy
matka Aleksandry zostaje pogryziona przez potwora. Żałoba trwało dość krótko, bo już niedługo na Królewskim Dworze
pojawia się Zella- piękna dziewczyna, którą ojciec Aleksy odnalazł w lesie.
Dziewczyna szybko orientuje się, że
słodka, chudziutka, delikatna osóbka to potwór, którego trzeba zgładzić. Ale
czy sama da radę uratować Królestwo?





.jpg)


